Mamy elektroniczną portmonetkę
13-12-2007
Koniec z PIN-ami, podpisami, długotrwałą autoryzacją transakcji przy użyciu kart płatniczych. Osoby płacące w sklepach plastikowym pieniądzem przestaną nareszcie irytować klientów stojących za nimi w kolejce.
Operacja, która dotąd trwała przeciętnie o minutę dłużej niż płacenie gotówką, będzie krótsza od niego o ok. 20 sekund. Wszystko za sprawą elektronicznej portmonetki, którą od wczoraj jako pierwsi w Polsce mogą posługiwać się klienci BZWBK.
Elektroniczna portmonetka to także karta, tyle że wyposażona w specjalny, działający bezstykowo czip. Wystarczy przyłożyć ją do czytnika w kasie, a kwota za zakupy zostanie automatycznie potrącona z konta karty. Pod warunkiem że nie będzie wyższa niż ustalony z bankiem limit (w przypadku BZ WBK 50 zł). Większe transakcje, dla bezpieczeństwa, nadal będą wymagały wprowadzenia kodu PIN.
Elektroniczna portmonetka ma służyć dokonywaniu drobnych płatności - za gazetę, kawę w barze szybkiej obsługi, kanapkę, napój w automacie. Przed użyciem trzeba jej konto zasilić za pomocą internetu lub bankowego telecentrum.
Już od przyszłego roku będzie można ją doładować również w bankomatach. Taką funkcję chce udostępnić w swojej sieci na przykład Euronet. Także kioski będą miały specjalne kupony do zasilania portmonetki. Zasada ma być podobna jak przy doła-dowywaniu kart telefonicznych.
Elektroniczne portmonetki już akceptuje znaczna część barów McDonald's. Do tej pory sieć, właśnie ze względu na długi czas realizacji transakcji, nie przyjmowała płatności plastikowymi pieniędzmi. Elektroniczną portmonetką można już także zapłacić w Euro-aptekach i kafeteriach Mercer's. W sumie w Warszawie i w Poznaniu jest 200 takich punktów. Do końca roku ma być 500. Otwierane mają być również w kolejnych miastach Polski.
Niewykluczone, że jeszcze w tym roku terminale do akceptacji kart bezstykowych wprowadzą saloniki Ruchu i Kolportera, a w przyszłym roku Empik.
MasterCard, która firmuje kartę, oraz eService, firma stawiająca terminale, deklarują, że w niedalekiej przyszłości kartą nowego typu będzie można płacić za bilety w kinach, słodycze i napoje w automatach, przejazd środkami komunikacji miejskiej czy parkowanie w centrach miast.
Tak dzieje się w innych krajach, w których elektroniczna portmonetka funkcjonuje już od roku.
Jest ich już 20. We Francji, Wielkiej Brytanii czy Niemczech nową formą płatności posługiwać się można już w 80 tys. punktów handlowo-usłu-gowych. Polskie karty także będą w nich akceptowane.
Technologia była wiele lat testowana na różnych rynkach. Polska jest pierwszym krajem w naszym regionie, który już ma elektroniczną portmonetkę.
-To fantastyczne, że jesteśmy w stanie już po roku od ich wprowadzenia oferować światowe rozwiązania - komentuje Mateusz Ostrowski, analityk Open Finance.
Na razie kartę można kupić tylko w placówkach BZ WBK oraz sklepie internetowym PremiumShop24. Kosztuje 20 zł, więc jest o 5 zł droższa od płaskiej karty debetowej. Ale po trzykrotnym dokonaniu transakcji bezstykowej bank zwraca opłatę.
W przyszłym roku portmonetki BZ WBK będą do kupienia także poza bankowymi oddziałami - na przykład w kioskach. Rodzice będą je mogli kupować dla swoich dzieci i w razie potrzeby w dowolnym momencie zasilać pieniędzmi.
Wydawaniem karty zainteresowanych jest już ok. 20 polskich banków. Między innymi ING BSK, największy konkurent BZ WBK, a także BRE Bank czy Millennium.
Co ciekawe, elektroniczna portmonetka wcale nie musi mieć kształtu karty. Może być breloczkiem do kluczy, bransoletką, naszyjnikiem.
Visa, druga na świecie obok Master Card największa organizacja skupiająca wydawców plastikowych pieniędzy, już pracuje nad własną elektroniczną portmonetką. Ma wejść do użytku na początku przyszłego roku. Rolę karty będzie spełniał telefon komórkowy ze specjalnym czipem.
W tej chwili w portfelach Polaków jest już ponad 24 mln kart płatniczych, z tego ponad 16 min stanowią karty debetowe. To właśnie je zastąpi w przyszłości elektroniczna portmonetka.
Beata Tomaszkiewicz Łukasz Pałka
Źródło: Polska, 2007-12-13
drukuj